LUBIN. 5 godziny na Izbie Przyjęć

Na przyjęcie w Izbie Przyjęć w lubińskim szpitalu przy ul. Bema czekała ponad 3 godziny. Pacjentka z Polkowic ze skierowaniem na oddział chorób wewnętrznych wysłana została przez lekarza pierwszego kontaktu, by tu jak najszybciej zrobiono jej podstawowe badania. Miały one pomóc w postawieniu diagnozy. Kobieta zgłosiła się do lekarza, ponieważ zaniepokoiły ją puchnące stopy, które zrobiły się czerwone. Odczuwała też mrowienie w kończynach. Wiele godzin spędzonych w lubińskiej lecznicy nie wyjaśniło, co dolega pacjentce, która w efekcie nie zgodziła się na hospitalizację.